EDUOVERSHARING
Dużo obecnie w sieci o sharentingu za sprawą fundacji pewnej influencerki i jak grzyby po lipcowym deszczu wyrastają pseudospecjaliści od natychmiastowego rozwiązania tego problemu społecznego.
Sharenting to nie
jedyny problem dotyczący nadużywania wizerunku dzieci
w przestrzeni cyfrowej.
Wielu dorosłych, w tym polityków czy przedstawicieli placówek edukacyjnych ma w tym temacie wiele do zmiany.
To co robią niektóre
placówki edukacyjne przypomina coś…co nie ma nazwy
i roboczo nazwijmy to
EDUOVERSHARING.
- Eduoversharing to zbitka słów: education + oversharing, czyli nadmiarowe, często nieprzemyślane dzielenie się informacjami (tu: wizerunkiem dzieci) przez instytucje edukacyjne takie jak przedszkola, szkoły, poradnie psychologiczno – pedagogiczne czy inne placówki oświatowe. To nadmiarowe udostępnianie wizerunku, danych osobowych lub danych identyfikujących dzieci (np. zdjęć, nagrań, imion i nazwisk, prac plastycznych, dyplomów) w przestrzeni publicznej, szczególnie w mediach społecznościowych.
- Dlaczego dyrektorzy i dyrektorki to robią?
- Motywowane jest to zazwyczaj chęcią promocji placówki, budowania wizerunku przedszkola/szkoły, pokazania „aktywności” uczniów i uczennic (np. publikacji wydarzeń na stronie szkoły i w mediach społecznościowych),
- Jak to robią?
- Często odbywa się niestety bez świadomej zgody ze strony dorosłych (rodzice podpisują zgodę na udostępnianie zdjęć i nagrań zawierających wizerunek dziecka, ale nie wiedzą dokładnie jakie będą to zdjęcia czy nagrania i gdzie zostaną opublikowane),
- Jakie mogą być konsekwencje?
- Może prowadzić do naruszenia prawa do prywatności i ochrony danych osobowych dziecka (zgodnie z RODO czy Konwencją o prawach dziecka),
- Niekiedy niesie ze sobą ryzyko nadużyć, np. nieuprawnionego rozpowszechniania wizerunku dzieci lub ich identyfikowalności w przestrzeni cyfrowej.
Pamiętaj:
- pomyśl, zanim udostępnisz - Twoje kliknięcie, to ich cyfrowy ślad
- wizerunek dziecka nie jest produktem do promocji
- dzieci mają prawo do prywatności w każdej placówce edukacyjnej.
- edukacja nie potrzebuje lajków, a placówki edukacyjne mają tworzyć trendy, a nie im ulegać,
- nie każde zdjęcie musi trafić do sieci. Szkoły i przedszkola nie powinny bezrefleksyjnie publikować zdjęć dzieci, nawet jeśli mają zgody. Stop eduoversharingowi!
To co możesz zrobić:
- zrezygnuj z publikowania zdjęć i nagrań np. z widocznymi twarzami dzieci
- używaj alternatyw: zdjęcia z tyłu, prace dzieci, sylwetki, zdjęcia sali.
- aktualizuj zgody rodziców – zgodnie z RODO.
- pamiętaj by na bieżąco szkolić wszystkich pracowników z zakresu publikacji wizerunku i ochrony danych.
- szanuj prawo dziecka do prywatności w Internecie.
Zamiast krytykować chcę jak zawsze zaprosić Was do zmiany i do dyskusji – podzielcie się swoimi spostrzeżeniami i pomysłami.
Zapraszam @obserwujący
#chronwizerunekdzieci #Okiem_Facetki_z_Poradni #Facetka_z_Poradni #stopeduoversharing

